with Brak komentarzy

Czy wiesz, że dzielenie się dobrem to inwestycja, która przynosi największe zyski? Brzmi to może bardzo merkantylnie, ale tak faktycznie jest. Ogromne zyski mają nie tylko ci, którzy otrzymują, ale również ci, którzy dają.

Dobro to taki „produkt”, którego nie ubywa, jak je rozdajesz. Wręcz przeciwnie – mnoży się, powiększa, pęcznieje, intensyfikuje, potęguje… Im więcej rozdajesz, tym więcej masz. Niekiedy tylko zmienia postać. Z materialnego staje się duchowe lub z duchowego materialne. Ale zawsze wraca takie, jakiego rzeczywiście potrzebujesz, a nie myślisz, że potrzebujesz. Ta zasada zawsze działa. Czasami widać ją gołym okiem, a czasami trzeba uzbroić się w cierpliwość lub włożyć powiększające okulary, żeby przyzwyczaić wzrok do widzenia tych ogromnych zysków w naszym życiu.

Praktyka jałmużny

Jałmużna w naszym współczesnym języku często kojarzy nam się negatywnie. Nie chcemy od kogoś jałmużny (jako czegoś dawanego z obowiązku, a nie z dobrej woli) i nie chcemy jałmużny dawać, żeby kogoś nie urazić i nie zranić. Niekiedy obawiamy się, że swoją dobroczynnością doprowadzimy do tzw. wyuczonej bezradności osoby obdarowanej. A jeszcze innym razem nie chcemy wspierać tych, którzy oszukują i żerują na naszych dobrych sercach. Wszystkie te obawy mogą być jak najbardziej zasadne, ale jeśli się tylko na obawach skupimy to po prostu wylejemy dziecko z kąpielą.

Dawanie jałmużny to praktyka stara jak świat. Judaizm i islam jałmużnę traktują jako obowiązek religijny. Chrześcijaństwo zaleca dawanie jałmużny jako uczynek miłosierdzia względem osób uboższych niż my sami. W naszych czasach rzadko praktykujemy dawanie jałmużny jako nasz stały obowiązek, a nawet jeśli dzielimy się swoimi dobrami to na ogół widzimy tę naszą aktywność w sposób niereligijny. Po prostu pomagamy potrzebującym.

Niezależnie od tego czy jałmużnę będziesz traktować w sposób religijny, czy świecki, jedno jest pewne – jej praktykowanie zmienia ciebie i cały świat na lepsze.

Korzyści

  1. Możesz pomóc konkretnej osobie w konkretny sposób – dokładnie tak, jak potrzebuje. Żadne systemy pomocy społecznej czy socjalnej nie są w stanie pomóc tak konkretnie i tak celowo.
  2. Nie chomikujesz dóbr, które przecież mają wartość tylko wtedy, gdy są w ruchu, czyli gdy są używane przez osoby potrzebujące. Mnożenie zer na kontach jest bezsensownym mrożeniem dóbr, które mogą poprawić jakość życia „od ręki”.
  3. Rezygnując z czegoś wykorzeniasz ze swojego serca zachłanność i żądzę posiadania, a one jak wiadomo są korzeniem wszelkiego zła (1 Tm 6,10). Również tego, które być może dzieje się w twoim życiu. Wyzbywasz się zazdrości wobec tych, którzy posiadają jeszcze więcej i przestajesz porównywać się z nimi, co pomaga ci radośnie żyć i cieszyć się każdym dniem.
  4. Dzieląc się własnymi dobrami masz szansę zobaczyć świat realny. Nie wszyscy są bogaci, piękni, zdrowi i wykształceni. Niektórzy mają niewiele i wcale nie z powodu swojego lenistwa. Możesz mieć bardzo konkretny dobry wpływ na to, jacy są i jak żyją inni ludzie.
  5. Dzielenie się dobrami sprzyja tworzeniu się i umacnianiu więzi pomiędzy ludźmi, a także naszych więzi z Bogiem. Niczego chyba bardziej nie potrzebujemy obecnie, jak bliskich, serdecznych i ufnych więzi społecznych.

O czym warto pamiętać, dzieląc się dobrem?

  1. Dawaj to, co do ciebie należy. Aby się czymś dzielić, trzeba coś mieć. Mieć coś tylko swojego, takiego zupełnie własnego. Czyli nie chodzi o dzielenie się tym czym tylko dysponujesz lub czym zarządzasz, a tym, co posiadasz na własność. Bo łatwo jest rozdawać coś, co do nas nie należy i być z tego dumnym. Ale to nie jest dzielenie się, tylko po prostu jakaś dystrybucja dóbr. Nam chodzi o oddawanie tego, co nasze.
  2. Dokładnie przyjrzyj się, jakie dobra posiadasz. Mogą to być np. różne dobra materialne lub twoja wiedza, talenty, doświadczenie, umiejętności, czas… Bardzo przydaje się lista-ściągawka z wypisanymi dobrami, które posiadasz. Zdziwisz się, jak jest tego dużo.
  3. Dawaj temu, kto potrzebuje, a nie temu, kto lubi żerować na czyjejś pracy i nie temu, u którego chcesz wkraść się w łaski lub coś uzyskać. Wymaga do uważnego rozglądania się naokoło, żeby dojrzeć tych naprawdę potrzebujących. Raczej nie są to ci, którzy najgłośniej krzyczą o swoich potrzebach.
  4. Dając nie żałuj, nie wydzielaj, nie skąp. Dawaj obficie. Dawaj miarą dobrą, utrzęsioną… (Łk 6,8).
  5. Dając nie oczekuj wzajemności i nie trąb naokoło o swojej wspaniałomyślności. Niech twoja lewa ręka nie wie, co robi prawa… (Mt 6,3).
  6. Dziękuj Bogu, że tak hojnie cię obdarzył przeróżnymi darami. To dzięki Niemu masz czym się dzielić.

Czym możesz się dzielić?

Wczoraj pewna moja znajoma stwierdziła, że ona niczym się nie dzieli, bo nie ma czym się dzielić. Sama pomocy potrzebuje, więc żadne dzielenie się nie wchodzi w grę. Przemyślałyśmy temat wspólnie i tak powstał skarbiec pomysłów na „coś do podzielenia się”. Warto pamiętać, że kluczem do owocnego dzielenia się jest odważne rozejrzenie się wokół i dostrzeżenie potrzebujących, a nie skupianie się na tym, co mi zbywa i mogę to oddać.

Jaki pomysł dodałabyś jeszcze od siebie do tego skarbca?

DOBRA MATERIALNE

Zrób remanent w swojej szafie. Naprawdę nie potrzebujesz 30. bluzek, 40. sukienek i 50. par butów. Część z nich oddaj komuś, kto ucieszy się z takiego daru albo sprzedaj i podaruj komuś pieniądze. Bardzo modne jest ostatnio puszczanie w ruch nieużywanych ubrań. Na pewno z łatwością znajdziesz strony internetowe służące sprzedaży używanych ubrań.

Może masz zbiór książeczek dziecięcych, zabawek ubranek, a twoje dzieci już wyrosły – podaruj młodej ubogiej mamie albo zanieś do świetlicy środowiskowej.

Może masz specjalistyczne podręczniki do uczenia się rysowania i już z nich nie korzystasz – podaruj uzdolnionej córce tej pani, u której kupujesz ziemniaki na targu.

Może w twojej szafce stoi sokowirówka, której nie używasz, a bardzo pomoże bratu koleżanki odzyskać zdrowie. Podaruj. Nie żałuj. Nie chomikuj w domu przedmiotów, których nie potrzebujesz, a myślisz tylko, że może kiedyś się przydadzą. Znajdź kogoś, komu przydadzą się szybciej niż tobie.

PIENIĄDZE

– Każdego miesiąca przekaż 10% swojego dochodu (tzw. dziesięcinę) na cele dobroczynne. Możesz też założyć specjalne konto, na które będziesz każdego miesiąca przelewać 10% swojego dochodu, a potem raz czy dwa razy do roku przekazywać łączną sumę. Oddawanie dziesięciny jest praktyką starą, jak świat. Nieco może zapomnianą wśród współczesnych chrześcijan, ale obserwuję jej odradzania się. Ci, którzy ją praktykują jednogłośnie twierdzą, że widzą same korzyści takiego działania – i dla siebie, i dla obdarowanych.

– znajdź rodzinę lub osobę potrzebującą i pomagaj jej finansowo w osiągnięciu konkretnego celu, albo polepszeniu jakości życia. Możesz np. ufundować jakiemuś dziecku stypendium, dzięki któremu będzie się uczyć języka obcego lub zapłaci za kurs rozwijający zdolności plastyczne. Możesz starszej sąsiadce kupować zestawy suplementów, które pomogą jej cieszyć się zdrowiem. Możesz komuś potrzebującemu sfinansować wizytę u lekarza, w teatrze, u fryzjera…

– Jeżeli masz zbyt mało pieniędzy na systematyczną pomoc, postaw skarbonkę i wrzucaj do niej jakieś minimum co miesiąc, nawet 10 zł, a potem na koniec roku dofinansuj coś komuś. Albo wrzucaj do skarbonki wszystkie pieniądze, które wydajesz na rzeczy niekonieczne, np. na kolejną bluzkę, spodnie, lakier do paznokci, na papierosy, na batonik, na słodki napój…

– Rozliczając PIT za ubiegły rok, przekaż 1% swojego podatku organizacji, która pomaga tym, którym i ty chciałabyś pomagać.

– Zaglądaj na strony typu pomagam.pl. Na pewno znajdziesz tam mnóstwo inicjatyw, które warto wesprzeć sumą, którą akurat dysponujesz.

– Kupuj drobiazgi i prezenty ręcznie zrobione, przez osoby, dla których twoje zakupy przyniosą nie tylko pieniądze, ale również szansę na godne życie i na budowanie poczucia wartości. Możliwości kupienia takich wyrobów jest teraz dużo – bezpośrednio w różnych organizacjach społecznych, albo nawet w ramach licytacji na FB.

TALENTY, WIEDZA, UMIEJĘTNOŚCI

Co jest Twoją super-mocą, albo całkiem malutką mocą, ale większą niż mają inni? Pięknie śpiewasz? Znasz się na informatyce? Jesteś mistrzynią w ping-pongu? Jesteś oczytana? Znasz się na rękodziele? Masz w sobie dużo optymizmu, którym zarażasz innych? Każda z nas ma pełen ogromny kosz mniejszych lub większych super-mocy. Możesz się nimi dzielić. Może dziecko sąsiadki jest uzdolnione plastycznie, ale nie ma możliwości rozwijać się w tym kierunku. Może koleżanka/kolega z pracy słabo sobie radzi z Excelem. Może gdzieś obok jest organizacja, która zajmuje się pomaganiem innym – zaproponuj im, że poprowadzisz warsztaty rękodzielnicze, albo wystąpisz u nich ze swoim repertuarem…

DOŚWIADCZENIE

Przeżyłaś w życiu sporo i już wiesz, co warto, a czego nie warto. Nauczyłaś się już podnosić z porażek, przeskakiwać przeszkody, zdobywać szczyty… Może już wychowałaś dzieci i wiesz, jakie skutki miały twoje działania wychowawcze. Może wyszłaś z jakiegoś uzależnienia? Może schudłaś? Może wyplatałaś się skutecznie z jakichś toksycznych relacji? Jest mnóstwo organizacji społecznych, które stawiają sobie za cel wymianę doświadczeń między osobami starszymi i młodszymi, albo pomaganie osobom słabo radzącym sobie w życiu poprzez pokazywanie przykładów ludzi, którzy sobie w podobnych sytuacjach poradzili. Albo może obok ciebie mieszka młoda mama, która będzie ci wdzięczna, jak pobawisz się z jej dzieckiem co jakiś czas. Albo może twoja siostra potrzebuje dobrego słowa, bo akurat przechodzi kryzys małżeński…

CZAS

To twój najcenniejszy skarb, a jednocześnie zasób, którym najłatwiej się podzielić, gdy nie masz dóbr materialnych. Zostań wolontariuszką w jakiejś organizacji i pomagaj tak, jak jest to tam potrzebne. Nie oczekuj jakichś niezwykle ambitnych zadań. Czasami dodatkowa para rąk do niewyszukanych prac jest na wagę złota. Albo może dwa domy dalej mieszka samotna babcia, która jak powietrza potrzebuje drugiego człowieka – posiedź z nią, wysłuchaj. Albo może bardziej ci pasuje pomagać z domu. Też możesz. Uszyj coś dla kogoś. Upiecz komuś ciasto. Zaproś do siebie na kolację. Posprzątaj komuś mieszkanie. Zrób komuś zakupy. Wyprowadź psa. Zadzwoń do kogoś. Odszukaj swoją dawną koleżankę…

Uśmiech i życzliwe słowo

To dobra ponadczasowe. Każdy je ma. I biedni i bogaci zostali w te dobra obficie wyposażeni. Uśmiechnij się do przechodnia na ulicy i do kierowcy w mijanym samochodzie. Do zrzędliwej ciotki i do rozbrykanego dziecka. Powiedz dobre wspierające słowo ma dzień dobry do wszystkich, z kim będziesz rozmawiać rano. A potem zrób to samo w południe, a potem wieczorem… Następnego dnia zrób tak samo.

Pozostaw komentarz